Informacje dodatkowe

Publikacje

Małgorzata Rejmer

Pisarka, absolwentka studiów kulturoznawczych w ramach MISH UW. W 2009 wydała powieść „Toksymia”, za którą otrzymała nominacje do Nagrody Literackiej Gdynia i Nagrody Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek. W 2013 roku opublikowała zbiór reportaży „Bukareszt. Kurz i krew”, za który otrzymała Nagrodę „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej, Nagrodę Literacką dla Autorki Gryfia oraz Gwarancję Kultury TVP Kultura. Była także nominowana do Nagrody Literackiej Nike, Paszportu „Polityki” i Nagrody im. Beaty Pawlak. Za swoją trzecią książkę – „Błoto słodsze niż miód” – otrzymała Paszport „Polityki” oraz Nagrodę Bursztynowego Motyla, a także była nominowana do Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego i Nagrody Literackiej Nike. Jej książki zostały przetłumaczone na siedem języków. Mieszka w Warszawie i w Tiranie.

 

Recenzje

„Błoto słodsze niż miód”
Rejmer, która by napisać „Błoto słodsze niż miód”, przeprowadziła się do Albanii i stopniowo zdobywała zaufanie przedstawicieli różnych pokoleń jej mieszkańców, oddaje nam do rąk bardzo dobrze skonstruowane i świetnie napisane dzieło.
Michał Nogaś, Gazeta Wyborcza

„Bukareszt. Kurz i krew”
Portret miasta zaproponowany przez Rejmer można uznać za prawdziwy majstersztyk – zmysłowość opisu miesza się tutaj z brutalnym naturalizmem, zainteresowanie zwykłymi ludźmi nie przysłania widzenia tego, co dotyczy całego społeczeństwa, a niemożność odcięcia się od historii pokazuje, jak tragiczne były losy tych, którzy żyli (i żyją) właśnie w Rumunii. Choć mamy tu do czynienia z opowieścią mroczną, smutną, a już na pewno przygnębiającą, to jednak jest też widoczna w tle fascynacja Bukaresztem.
Bernadetta Darska, Onet Kultura

„Toksymia”
Dobry debiut, taki jak „Toksymia” Małgorzaty Rejmer, nie zdarza się ostatnio często. Bohaterowie powieści przykuwają uwagę: Jan pisze mowy pogrzebowe dla zakładu „Przyjemny pogrzeb”, Ada odwiedza ojca w psychiatryku, a Anna, studentka, chowa się przed starcem-powstańcem, który ją prześladuje od czasu wywiadu, Longina polonistę-tramwajarza nie rozumie żona. I jeszcze pani Lucyna, radiomaryjna staruszka, która czuje się ramieniem Ducha Świętego. Mieszkają w warszawskiej kamienicy, ale tak naprawdę łączy ich tytułowa toksymia, czyli toksyczna więź z innymi.

Justyna Sobolewska, Polityka